© 2018 Created by EQUILIBRIUM HORSES

ZAŁOŻYCIELE

Ś.P. KRZYSZTOF TYSZKO

Miłośnik, hodowca, fundator i prezes tuszyńskiego klubu jeździeckiego „Garbówek”. Angażował się we wszelkie sprawy związane z jeździectwem, głośno wyrażając swoje zdanie w kluczowych kwestiach. Jego upór i konsekwencja w działaniu powodowały, iż był całym sercem oddany koniom, wyścigom konnym i sportowi jeździeckiemu.

Aktywnie wspierał organizacje zrzeszające miłośników hipologii, m.in. był członkiem Polskiego Związku Hodowców Koni Pełnej Krwi Angielskiej, z ramienia którego zasiadał w Radzie Polskiego Klubu Wyścigów Konnych, członkiem Zarządu Okręgowego Związku Jeździeckiego w Łodzi, a także Okręgowego Związku Hodowców Koni w Łodzi.

 

Krzysztof ujmował innych swoim humorem i koleżeńskością, był człowiekiem bardzo zdolnym, łatwo i szybko podejmującym trafne decyzje zarówno hodowlane, jak i organizacyjne. Jako partner biznesowy był twardym negocjatorem, co pozwoliło mu jednoczenie angażować się w różne projekty, jednak najwięcej czasu poświęcał zarządzaniu kilkoma gospodarstwami rolnymi oraz firmą działający w branży motoryzacyjnej i związanej z nieruchomościami wielkopowierzchniowymi. 

ANNA TYSZKO

Nasza powierniczka, sponsor i głowa „rodzinnego biznesu”, patrząca na podejmowane działania racjonalnym okiem. W 2010 roku stanęła na czele rodzinnej firmy, przejmując stery. Jako matka czwórki dzieci i posiadająca duże zdolności organizacyjne, doskonale odnalazła się w sprawach biznesowych oraz związanych z zarządzeniem prowadzonych przez siebie działalności.

Miłośniczka dobrej książki i spędzania czasu w rodzinnym gronie, aktywnie wspierająca całą rodzinę we wszelkich działaniach, która zmagania na parkurach woli oglądać przed ekranem laptopa. Doskonale znana wszystkich bywalcom stajni zarówno w Garbówku, jak i Widzowie. 

Please reload

Krzysztof Tyszko (1957 – 2010) hodowca koni, mecenas jeździectwa, biznesmen. Pojawił się w środowisku jeździeckim niespodziewanie i wszytskich nas zaskoczył szybko osiągniętymi sukcesami.​

 

Poznałem Krzysztofa 17 lat temu, gdy przyjechał do Bogusławic i zainteresował się końmi sportowymi. Na pierwszych jego koniach – Odrze, Haweli, Ekspresie, Enfildzie – w Mistrzostwach Polski Młodych Koni startowali Grzegorz Kubiak i Andrzej Głoskowski. Pod jego skrzydła trafił też Jacek Kozłowski, gdy gorsza kondycja finansowa Stada spowodowała, że nie było nas stać na utrzymanie kilku zaprzęgów. Pierwsze zwycięstwa Jacka pozwoliły nam przypuszczać, że praca u Krzysztofa pozwoli na jego rozwój i przyniesie mnóstwo sukcesów. Rzeczywistość przerosła oczekiwania, Jacek Kozłowski zdobył pięć złotych medali MP, startował w MŚ parami i czwórkami.

Oprócz powożenia Krzysztof zainteresował się także ujeżdżeniem – na jego koniach startowała Galina Sabitowa, a następnie trafiły one do innych jeźdźców.

Potem przyszedł czas na karierę sportową jego własnych synów – Mateusza i Michała. Zaczynali jako zwodnicy BKJ, ale potem rodzina Tyszków założyła własny klub – Tuszyński Klub Jeździecki Garbówek, którego Krzysztof został prezesem a synowie i Jacek Kozłowski odnosili sukcesy w jego barwach. Obydwaj synowie zostali członkami kadry narodowej w skokach, a Michał zdobył złoty i brązowy medal MP.

Wielkim wyzwaniem stało się dla niego przejęcie stadniny koni pełnej krwi w Widzowie, która była w zapaści hodowlanej, ale sytuacja bardzo szybko się zmieniła. Wyhodowane w Widzowie konie osiągały sukcesy na torach nie tylko w Polsce. Szczęście Krzysztofa i jego umiejętność wykorzystywania szans połączone z wiedzą i doświadczeniem Jarosława Kocha obróciły się

 

w pasmo sukcesów na torze i w wyścigowym biznesie. Podziwiałem Krzysztofa za jego zdolności biznesowe i za to, że zarobione pieniądze z pasją inwestował w sport jeździecki.

 

Mimo wielu zajęć i szczegółowo wypełnionego kalendarza zawsze potrafił zachować spokój, dobry nastrój i być wspaniałym kolegą. Nigdy nikomu nie odmówił pomoc, był duszą towarzystwa, w każdej chwili, nawet najbardziej napiętej sytuacji potrafił zażartować i rozładować ją swoim tubalnym śmiechem.

 

Pojawił się wśród nas szybko. Niestety, również o wiele za szybko nas opuścił.

Krzysztofie, będzie nam Ciebie bardzo brakowało.

Tadeusz Głoskowski

WSPOMNIENIE